Przejdź do głównej zawartości

Cień Wiatraku

Istnieją na świecie takie miejsca, które przechowują ludzkie historie. Miejsca, które przywołują cię do siebie tylko wtedy, gdy chcesz im je opowiedzieć. Ukazują się jedynie tym, którzy tego potrzebują. Dla innych pozostają niewidoczne.

Ostatnio znalazłam się w jednym z takich miejsc. Zwiedziona wołaniem samotnego Wiatraku wpadłam w dziuplę czasu. Słowo dziupla zostało użyte nieprzypadkowo, ponieważ TAM czas spowalnia, by na chwilę zupełnie się zatrzymać. W tym miejscu czas staje się twoim sprzymierzeńcem, dostosowuje się do ciebie, łagodnieje, pozwala zebrać myśli i rozliczyć z duchami przeszłości.

Stawiając kroki na drodze prowadzącej do Wiatraku znajdujesz się POMIĘDZY. Pomiędzy przeszłością a przyszłością. Tak. Nagle odkrywasz TERAŹNIEJSZOŚĆ. I trwasz w niej bezwzględnie. To piękne wrażenie. Odczuwasz tylko TU i TERAZ. Ponieważ Wiatrak posiada niezwykłe, magiczne właściwości.

Potrafi rzucić cień na dawne troski i podarować zapomnienie.

Gdy gasną światła świec, a wypalone ognisko zamieni się w popiół - stajesz się innym człowiekiem. Twoje zmartwienia ulatują razem z wiatrem, tak jak muzyka, która poprzedniej nocy wypełniała wiatrakowe wnętrze. Zaczynasz widzieć więcej, odczuwać bardziej i mocniej. Przyjmujesz spokój, zapraszasz go do swojego serca i myśli. I po prostu jesteś. Może właśnie dlatego ta szczególna noc nosi nazwę "Wietrzne spotkania z poezją". Bo wraz z podmuchem wiatru znika niepokój i milkną wątpliwości. A Wiatrak przemienia się w mogiłę przeszłych zdarzeń. Gdy raz się tam odnajdziesz, będziesz chciał wrócić, bo jakaś część ciebie zostanie tam na zawsze...



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O Starej Słaboniowej

"Mówili we wsi, że wzrok Słaboniowa miała  jak na swoje lata nadzwyczajny i ku niezadowoleniu okolicznych mieszkańców nieraz docierał on tam, gdzie sięgać nie powinien."  Dlatego zawsze pozna, gdy jaki czarci pomiot błądzi po okolicy i szuka ofiary. A kiedy w pobliżu czai się zło wcielone i ona spokoju zaznać nie może, tylko próbuje zaradzić. Bo w całej Capówce, niewielkiej wsi, którą siły nieczyste postanowiły nawiedzić, jedna Teofila Słaboń pamięta pradawne znaki odpędzające złe uroki.  Nikt też jak ona nie pojmuje magicznej mocy ziół. Bo przecież ta sama roślina mogłaby uleczyć i zabić. Wystarczy tylko wiedzieć, jak się z nią obchodzić. Powiem jeszcze może, że gdy konieczność taka nastąpi, żeby zagadkę Południcy rozwiązać, Zmorę wyłapać i Strzygę powstrzymać, Słaboniowa  się nie zawaha. Wykona zadanie, zgodnie z powinnością. Bo tylko jej wiadomo, do czego te spiekładuchy zdolne.  "Dość mnie już tych spiekładuchów, tych popaprańców, co z ludzkiej gł

Baśnie Ludów Ziemi

Zdjęcie ze strony Baśnie Ludów Ziemi Trzeba Wam wiedzieć, że to baśnie decydują, kiedy przyjść.  Jeżeli nie są gotowe, gubią się między słowami. Aż nadejdzie ich czas, aż przywoła je pieśń.  Tym razem przywędrowały do Gdyni, a przyniosła je Magda, autorka projektu  Baśnie Ludów Ziemi .  Miejscem spotkania był Ogród Kreacji. Usiedliśmy przy ogniu, pod gwiazdami i w księżycowej pełni. Blisko natury, obok siebie. W powietrzu unosił się zapach kadzidła i polnych kwiatów.  Z oddali docierały rozmowy świerszczy.  Zupełnie wymarzone warunki do wysłuchania magicznych opowieści. Jakby cały wszechświat się zmówił, żeby te baśnie wybrzmiały z mocą. Tak, jak "to działo się dawno, dawno temu. W czasach, które już minęły i które znów powrócą."  Wszystko razem przypominało spektakl teatralny. Żeby doświadczyć bardziej, wystarczyło zamknąć oczy. I dać się ponieść wyobraźni. A ta, jak wiadomo, potrafi cudowności. I tak żeśmy trwali w skupieniu, między jedną a drugą hi

Orzechowa Czarownica

Fot. Przemysław Kaczmarek Opis wydawcy: "Zamknięty na cztery spusty ogród z nieznanych powodów przyciąga do siebie nastoletnią Hazel. Chcąc rozwikłać jego tajemnicę, dziewczyna nawiązuje znajomość z Colinem, cichym miłośnikiem fizyki. Od tej pory razem próbują odkryć, co skrywa zagadkowe miejsce. Jej dociekliwość i jego zamiłowanie do nauki idealnie się uzupełniają. Jednak pytań jest coraz więcej a odpowiedzi wciąż brakuje." Hazel  (czyli orzech ) "ma na sobie stary płaszcz w łagodnym kolorze mchu. Pasuje do niej, dzięki niemu jeszcze bardziej przypomina leśne stworzenie, przez co wyróżnia się na tle innych." Niezwykła dziewczyna, która rozmawia z roślinami. Wie, że cyklameny oznaczają  odwagę,  frezje  trwałą przyjaźń,  przebiśniegi przynoszą  nowe wieści, a głóg   daje  nadzieję. Posiada moc czarownicy i wciąż szuka swojego miejsca.  Gdy trafia do posiadłości pana Grymesa jej życie całkowicie się odmienia.  Colin - nieśmiały chłopiec zamknię